Jak wszyscy kinomani wiedzą – gdy ogłoszone zostają nominacje do nagród Golden Globes (Złote Globy) to już prosta droga ku Oscarom. A że Globy są wyznacznikiem i prorokiem Oscarów – tego nikomu nie trzeba mówić.
Taka obsada, taka fabuła i na dodatek tak niesamowicie wkręcający trailer (muzyka The Chemical Brothers) – to może być tylko film Hanna.Czy będzie wielkim zaskoczeniem czy rozczarowaniem? Dowiemy się za kilka miesięcy.
No wiecie co dzieci emo? Weźcie sobie ten cały Zmierzch i wsadźcie tam gdzie światło nie dochodzi. Bo Zmierzch to jak delikatuśny wampirek przy serialu Czysta Krew [True Blood]. Kolejny serial HBO, który łamie na grzbiecie telewizyjnym potęgę współczesnego kina.
Bardzo lubię Kevina Costnera jako aktora a po „Mr. Brooks” stawiam go wysoko. W sumie nie zagrał inaczej niż zawsze, ale stworzył tak świetnie działający duet z innym dobrym aktorem (Williamem Hurtem), że aż zwala z nóg.
Jeśli wydawało się, że nie można już bardziej poznać zabójce w filmie, to musicie zobaczyć „Mr. Brooksa„. Można bowiem pokazać zabójcę na tak wiele sposobów jakie wam się nie śniły. I sporo jeszcze tego zostało do odkrycia dla twórców fimowych.
Pan Brooks ma takie życie w zachwycie. Jest właścicielem dobrze prosperującej firmy, ma kochającą żonę i córkę na studiach. Ma też Marshalla, pana alterego, który współdzieli z nim zamiłowanie do zabijania.