Zaraz Halloween więc czas pozbierać do kupy najstraszniejsze horrory i zagrzebać się w pościeli. Przygotować dla pewności lampkę ze świeżą żarówką (o której włączeniu przypomnimy sobie dopiero po seansie, gdy będzie trzeba się wybrać do toalety, oj wtedy zawsze okrutnie brakuje światła…).
Blog
-
Zabili Freddy’ego złe syny! To koszmar 2010. Z ulicy Wiązów
No tak sknocić klasykę! Po co w ogóle ktoś to ruszał?! Wes Craven zrobił dzieło idealne, nie potrzeba remake’u! Niestety, już za późno. Wersja „A Nightmare on Elm Street” z 2010 ujrzała światło dzienne.
-
Smiley Face. Czyli przygoda z panią Marihuaną
Lubię filmy Gregga Arakiego. Bo są bezkompromisowe. I są jego własne. Przyszedł taki czas, że Araki zrezygnował z poruszania tematyki zagubionych homoseksualistów w swoich filmach i postanowił nakręcić nieco weselszy film niż dotychczas: film-przygodę „Smiley Face„. Przygodę nieziemską – bo z punktu widzenia kompletnie ujaranej marihuaną dziewczyny, i jak najbardziej ziemską – gdzie wizyta w gabinecie dentystycznym może być równa wizycie w krainie Hobbitów. -
Szybki raport filmowy: Salt, Zmierzch, Nocny Pociąg z mięsem i inne
O czym by tu dziś napisać? Nie, na pewno nie o tym, że „Wszystko co kocham” będzie walczył o nominację do Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego. Nuda. Nie ma co pisać o polskim kinie. Po „Dom zły” dalej wieje nudą. Oscara dostanie jakiś film. Nie z Polski. Ot, taki ze mnie Jackowski, zobaczycie.————————
Krótkie notki o filmach, które ostatnio (a trochę ich było) widziałam:


