Macie czasem wrażenie, że wiecznie oglądacie te same filmy i te same seriale? Może macie przesyt solidnego, ale średniego kina? Warto poszukać innych streamingów — może nie tak popularnych jak Netflix, SkyShowtime czy HBO, ale wygrywających całkiem inną ofertą.
5. Arte

To platforma, na której możemy obejrzeć filmy, seriale, dokumenty, ale także koncerty. Oferta skierowana jest w stronę łaknących europejskiej kultury. Samych filmów nie ma tam wiele do wyboru, ale trafia tam kino niespopularyzowane, ambitne i czysto europejskie. Na platformie można zobaczyć filmy Roberta Rosselliniego, jak „Rzym, miasto otwarte” lub „Stromboli”. Do tego dochodzi sporo innych formatów – magazyny, dokumenty i retransmisje koncertów.
Zalety: wiele nieoczywistych materiałów, nie tylko filmowych.
Wady: mały wybór filmów fabularnych.
Język polski: jest.
Cena: za darmo.
4. Ninateka

Także darmowa platforma, tyle że polska i wypełniona polskimi materiałami. To tam trafiają zrekonstruowane i odzyskane wersje polskich filmów przedwojennych z takimi gwiazdami jak Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza czy Jadwiga Smosarska. Oprócz fabuł dostępne są też stare polskie dokumenty, zapisy teatralne i wiele innych materiałów. Ogólnie to onlajnowa biblioteka dla wszystkich z zasobów Filmoteki Narodowej.
Zalety: spory wybór polskiego kina przedwojennego.
Wady: wciąż dość mały wybór kina powojennego.
Język polski: oczywiście jest!
Cena: za darmo.
3. FlixClassic

Szeroko pojęta klasyka kina w jednym miejscu. Potrzebujesz uzupełnić wiedzę filmową o klasyczne tytuły? FlixClassic to odpowiednie miejsce. Znajdziemy tu niemal wszystko — od klasyków kina niemego, przez Kurosawę i Tarkowskiego, po sztandarowe kino „ejtisowe”. Koneserzy kina będą ukontentowani.
To polska platforma, więc o język nie musimy się martwić. Szkoda tylko, że zdecydowana większość filmów nie oferuje wyboru: lektor lub napisy (głównie jest tylko lektor). To największy mankament tego streamingu.
Zalety: bardzo duży wybór klasyki — kino nieme, światowe, mniej oczywiste klasyki.
Wady: brak wyboru opcji „napisy lub lektor”; zdecydowana większość filmów posiada tylko lektora.
Język polski: jest.
Cena: 17,99 zł za miesiąc; często pojawiają się promocje na roczny pakiet.
2. 35mmonline

Polska platforma z wyłącznie polskim kontentem. Wszystkie rzeczy, które tam trafiają, są zrekonstruowane — więc jeśli czegoś tam nie ma, to zapewne znaczy, że jeszcze nikt tego nie zrekonstruował. Możemy sobie przypomnieć klasyki polskiego kina w bardzo dobrej jakości, takie jak „Faraon” czy „Ziemia obiecana”. Biblioteka odnowionych tytułów powiększa się cały czas. Do tego mamy Kroniki Filmowe, dokumenty, zapisy teatralne itp. Ta platforma jest wręcz obowiązkowa dla fana polskiego kina i polskiej kultury.
Zalety: ogromny wybór filmów — wszystkie zrekonstruowane; możemy za darmo oglądać odcinki Kroniki Filmowej.
Wady: aplikacja na TV jest toporna. Jej jedyną zaletą jest to, że jest.
Cena: 7,50 zł za wypożyczenie filmu lub filmy premium za 12,99 zł. Subskrypcja miesięczna: 14,99 zł.
- Mubi

Mubi to oferta dla wyrobionych kinomanów. Możemy znaleźć tam klasyki, kino eksperymentalne, europejskie, amerykańskie — w sumie z całego świata. Każda wersja, która tam trafia, jest zrekonstruowana, więc jakość tylko podbija ambitną ofertę tego streamingu. Wyszukany gust dostanie tu ukojenie; zawsze znajdzie się jakiś film, który warto zobaczyć. Ciągle dorzucane są nowe retrospektywy — można tu zobaczyć sztandarowe filmy Agnès Vardy, hity Nowej Fali czy tytuły nagradzane na największych festiwalach filmowych.
Największą wadą dla polskiego widza jest brak polskich napisów — czasem się trafią, ale rzadko. Jeśli jednak uważaliście jako tako na lekcjach angielskiego, powinniście sobie poradzić z czytaniem.
Zalety: kino ambitne; europejskie nowości i klasyki. Spory wybór, wciąż wpadają nowe tytuły.
Wady: edycja Mubi na Polskę ma uboższy wybór nowości.
Język polski: rzadko.
Cena: pierwsze 7 dni za darmo; 32,99 zł za miesiąc; czasem są promocje; roczna subskrypcja wychodzi 22,99 zł miesięcznie.
