Antywojenne kino radzieckie pod lupą: „Los człowieka”, „Lecą żurawie” i wstrząsający „Idź i patrz”

Niezależnie od polityki, są filmy, które potrafią mówić mocno i szczerze przeciw wojnie. Nawet te radzieckie, których dzisiaj może nie chcemy oglądać z wiadomych względów. Pomiędzy sowiecką propagandą a surową brutalnością znajdzie się miejsce dla antywojennej wymowy właśnie w tych trzech filmach.

Czytaj dalej „Antywojenne kino radzieckie pod lupą: „Los człowieka”, „Lecą żurawie” i wstrząsający „Idź i patrz””

Szybki raport filmowy. Pożegnanie Lyncha i prawdziwy ból, którego nie trzeba reanimować

Wstrząsnęła mną jak każdym fanem filmowym wiadomość o śmierci Davida Lyncha. Przygodę z jego kinem miałam, a jakże, ale zakończoną ponad 10 lat temu. Odłożyłam jego filmy do szuflady, próbując do tego nie wracać, bo uznałam, że twórczość pana Lyncha nie jest już dla mnie. Co wynikło z rewatchingu jego dwóch filmów po tak wielu latach? Do tego doszedł seans obrazu „Prawdziwy ból” oraz nadrobienie kilku tytułów z kupki wstydu, tak zwanej.

Czytaj dalej „Szybki raport filmowy. Pożegnanie Lyncha i prawdziwy ból, którego nie trzeba reanimować”

„Lalka” (1968) – krótka recenzja

Widziałam film „Lalka” (1968) w reżyserii Hasa już kilka razy. Ale za każdym razem moja ocena wzrasta, niebawem skala rozwali sufit – marzy mi się więc by zobaczyć ten film w kinie.

Marzycielskie dzieło, zawinięte w osobliwy lecz piękny obraz, z dysonansem świata, w którym cała akcja filmu dzieje się. Z jednej strony ciepłe, czyste i przepychowe wnętrza tych lepiej żyjących i świat na zewnątrz, gdzie wyrzuca się śmieci, gdzie przechadzka po podwórzach to spacer po szczątkach zwierząt i po dzielnicach ubóstwa.

Stamtąd też pochodzi Wokulski, który kiedyś sam wyrzucał śmieci, a dziś jest wielkim przedsiębiorcą, z głową w nauce i w przyszłości, wciąż marzący o czymś wielkim, mimo że w sensie kariery i finansów osiągnął wyżyny – to wciąż za mało dla ambitnego Stacha.

A jednak coś tak powszechnego dla każdego bez względu na klasę społeczną jak miłość, nie jest dla Stacha. Jedyne co może dostać romantyczny człowiek czasów pozytywizmu to lalka w ładnym opakowaniu.

Długie ujęcia spacerów do tego domu ubogich, gdzie postać grana przez Krystynę Feldman podaje tanią wódkę, są cudownym wizualnym piekłem rzeczywistości tamtych czasów.

Wielu mówi i pisze, że Izabela Łęcka to wielka suka, która odmawia Stachowi uczucia i bawi się nim (niczym lalką?), ale może prawda kryje się gdzie indziej, może Izabela też ma romantyczne marzenia, jak jej niespełniony adorator, ale porównywana do rzeczy na sprzedaż, czuje się jak lalka na sklepowej wystawie, i odmowa uczucia to zwykły bunt zdesperowanej dziewczyny?

Ostatni popis ostatnich wielkich czasów to Ignacy Rzecki, który choć chciałby być sumieniem Stacha, jest zaledwie cieniem tego sumienia, przy uporze Wokulskiego nie może być niczym więcej, dla niego pozostaje więc tylko rola wiernego przyjaciela.

Stanisław Wokulski wie jak to jest być kimś niższym w hierarchii więc jednego subiekta za wyolbrzymione przechwałki zwolni, ale zwykłemu chłopu pomoże, bo liczy w siłę szczerości i prawdy, to samo właśnie – szczerość i prawda – doprowadzi Wokulskiego na skraj granicy życia, ale chłopska karma wróci, by przywrócić Stacha do życia, innego już bo pozbawionego wielkich romantycznych ambicji.

Po każdym seansie trudno mi stwierdzić cokolwiek innego niż, że „Lalka” to absolutne arcydzieło. Pan Has to mistrz kina.

Akcja w czasie rzeczywistym – rozmowa z doktorem Jerzym Wansem-Kociszkiem* o długich ujęciach w kinie

Jerzy Wans-Kociszek

Zapraszamy do lektury rozmowy przeprowadzonej z doktorem Jerzym Wansem-Kociszkiem, krytykiem filmowym* (więcej danych o naszym rozmówcy pod wpisem).

Panie doktorze, jak pan ocenia pracę kamery i poszczególne długie ujęcia w filmie „Childen of Men” w reżyserii Alfonso Cuaróna?

Film „Children of Men” to jedno z moich ulubionych dzieł filmowych, a styl reżyserii Alfonso Cuaróna zawsze mnie fascynował. Praca kamery w tym filmie jest naprawdę wyjątkowa. Długie ujęcia, w których kamera wykonuje płynne ruchy i pokazuje długi ciąg akcji, tworzą wrażenie nieprzerwanej, ciągłej narracji. To jedna z największych sił tego filmu.

Na przykład, scena strzelaniny w samochodzie, która trwa kilka minut bez cięć, jest niesamowita pod względem technicznym i artystycznym. Kamera przemieszcza się w samochodzie, pokazując różne perspektywy na wydarzenia, ale wciąż zachowując płynną, ciągłą narrację. Ujęcia te sprawiają, że widz czuje się, jakby był bezpośrednio zaangażowany w akcję i czuje całe napięcie sytuacji.

Podobnie, ujęcie w obozie uchodźców, kiedy Theo i Kee uciekają, jest bardzo długie i przemieszcza się z jednego miejsca na drugie, pokazując cały chaos i zagrożenie, które towarzyszą ucieczce. Dzięki temu, widz może w pełni poczuć napięcie i atmosferę panującą w filmie.

Zatem, moim zdaniem, praca kamery i długie ujęcia w filmie „Children of Men” są wyjątkowe i znakomicie służą filmowi, dodając mu unikalnego stylu i tworząc wrażenie, że akcja dzieje się w czasie rzeczywistym.

Czy może pan teraz przywołać chociaż jeszcze jeden taki film, który podobnie wykorzystywał pracę kamery oraz występowały tam podobne w stylu technicznym ujęcia?

Oczywiście, mogę przywołać wiele filmów, w których praca kamery i długie ujęcia są równie ważne, jak w „Children of Men”. Jednym z moich ulubionych filmów, który również wykorzystuje te techniki, jest „Birdman” w reżyserii Alejandro González Iñárritu.

W „Birdman” kamera wykonuje długie ujęcia, które układają się w jedną, długą sekwencję, przemieszczając się z jednego miejsca na drugie, bez widocznych cięć. Ta technika pozwala na płynne połączenie różnych scen i stworzenie wrażenia, że akcja dzieje się w czasie rzeczywistym. Podobnie jak w „Children of Men”, technika ta tworzy napięcie i emocje, a także pozwala na eksplorowanie różnych perspektyw i punktów widzenia postaci.

Jednym z najbardziej pamiętnych ujęć w „Birdman” jest scena, w której główny bohater, Riggan Thomson, biegnie przez ulice Nowego Jorku w stroju Birdmana. Kamera przemieszcza się za nim, wykonując ruchy, które sprawiają wrażenie, jakby cała scena została nakręcona bez cięć, co podkreśla dynamikę i intensywność akcji.

W każdym razie, zarówno „Children of Men”, jak i „Birdman” to filmy, które wykorzystują pracę kamery i długie ujęcia w niezwykły sposób, tworząc wrażenie ciągłej narracji i budząc emocje u widza.

Czy owa konstrukcja zdjęć, o których pan powiedział w filmach „Children of Men” i „Birdman” mają jakieś korzenie? Może może pan doktor podać jakieś przykłady?

Tak, technika długich ujęć i dynamicznej kamery, która wykorzystywana jest w „Children of Men” i „Birdman”, ma swoje korzenie w historii kina europejskiego.

Jednym z najbardziej znanych przykładów kina europejskiego wykorzystującego długie ujęcia jest film „Złodzieje rowerów” Vittorio De Sica z 1948 roku. Film ten został nakręcony w stylu neorealizmu, a długie ujęcia pozwoliły na ukazanie codziennego życia biednych ludzi w powojennej Italii. Kolejnym przykładem może być „Wojna i pokój” Sergeja Bondarczuka, który wykorzystuje długie ujęcia, aby ukazać skomplikowane relacje międzyludzkie podczas wojny napoleońskiej.

Innym filmem, który wprowadził do kina długie ujęcia i dynamiczną kamerę, był „Lśnienie” Stanleya Kubricka. W tym filmie, kamera często przemieszcza się za bohaterami, rejestrując ich ruchy z bliska, co dodaje intensywności i napięcia. Ten styl reżyserii Kubricka wpłynął na wiele późniejszych filmów, w tym na „Birdmana” Iñárritu.

Można by wymienić jeszcze wiele innych filmów, w których wykorzystywano technikę długich ujęć i dynamicznej kamery, takich jak „La Haine” Mathieu Kassovitza, czy „Poważny człowiek” Joela i Ethana Coenów. Każdy z tych filmów wprowadził coś nowego i oryginalnego do języka filmowego, a ich wpływ na dzisiejsze kino jest wciąż zauważalny.

Jak pan doktor sądzi? Jak bardzo zmieniło to kino? Przecież wiemy, że na przykład w erze kina niemego kręcenie takich scen nie było możliwe.

Tak, długie ujęcia i dynamiczna kamera są jednym z wielu narzędzi, które reżyserzy filmowi wykorzystują, aby stworzyć wrażenie ciągłości narracji i intensywności akcji. W erze kina niemego kręcenie takich scen było znacznie trudniejsze ze względu na ograniczenia technologiczne i brak dźwięku, ale kino jako sztuka ciągłego rozwoju stale adaptuje się do zmieniających się warunków technicznych i artystycznych.

Długie ujęcia, szczególnie te, które wydają się być zrobione w jednym ciągu, stają się coraz bardziej popularne i coraz częściej wykorzystywane w filmach, co może wpłynąć na sposób, w jaki odbieramy i interpretujemy historię, którą opowiada dany film. Długie ujęcia mogą nas wprowadzić w intensywną atmosferę, a także pozwolić nam na lepsze zrozumienie charakterów i ich relacji.

Wprowadzenie długich ujęć z pewnością wpłynęło na rozwój sztuki filmowej i pomogło reżyserom tworzyć nowe sposoby narracji, ale oczywiście jest to tylko jeden z wielu elementów, które wpłynęły na zmianę sposobu tworzenia i odbioru filmów.

Czy współczesne kino akcji wykorzystuje taki sposób kręcenia?

Tak, długie ujęcia i dynamiczna kamera są często wykorzystywane w filmach akcji i przygodowych. Reżyserzy coraz częściej korzystają z tej techniki, aby zwiększyć intensywność akcji, ukazać choreografię walki i podkreślić emocje bohaterów.

Przykłady filmów wykorzystujących długie ujęcia w sekwencjach akcji można znaleźć w wielu blockbusterach. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest film „John Wick” w reżyserii Chad’a Stahelskiego, w którym liczne sekwencje walki są kręcone w długich ujęciach, co podnosi poziom adrenaliny i wprowadza widza w świat filmowy. Innym przykładem może być seria filmów „Mission: Impossible”, w których dynamiczna kamera i długie ujęcia są często stosowane w sekwencjach akcji.

Jednak długie ujęcia nie są wykorzystywane tylko w filmach akcji. Mogą pojawić się w różnych gatunkach filmowych, aby pomóc w budowaniu napięcia i emocji. Przykładem takiego filmu jest „The Revenant” w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu, w którym długie ujęcia są wykorzystane, aby ukazać brutalność i surowość dzikiej przyrody, a także budować napięcie emocjonalne wokół historii głównego bohatera.

A czy przychodzi panu do głowy teraz nazwisko jakiegoś operatora filmowego, który lubuje się w takich długich ujęciach? Gdzie taka technika jest wizytówką takiego operatora?

Jednym z operatorów, którzy znani są z wykorzystywania długich ujęć, jest Emmanuel Lubezki. Lubezki jest wielokrotnie nagradzanym meksykańskim operatorem, który pracował przy takich filmach jak „Birdman”, „The Revenant” i „Gravity”. Wszystkie te filmy zawierają sekwencje kręcone w długich ujęciach, które stanowią kluczowe momenty w narracji i wyróżniają je na tle innych produkcji.

Lubezki jest znany z wykorzystywania technik kamery i oświetlenia, aby tworzyć efekty wizualne i emocjonalne, które pomagają zanurzyć widza w historii. Jego praca z reżyserem Alejandro Gonzálezem Iñárritu w filmach „Birdman” i „The Revenant” zdobyła uznanie krytyków i nagrody, w tym trzy kolejne Oscary za najlepsze zdjęcia.

Panie doktorze, dziękuję za rozmowę!

Nie ma za co, było mi miło porozmawiać o filmach z panią. Do zobaczenia!

*Doktor Jerzy Wans-Kociszek jest krytykiem filmowym stworzonym na moje życzenie przez sztuczną inteligencję (ChatGPT) na rzecz powyższej rozmowy.